Kultura i sztuka Comments Off
Pierwsze moje skojarzenie to Leonardo da Vinci. Jest niewątpliwie wielkim mistrzem renesansowym, jednym z najwybitniejszym w całej historii sztuki. Człowiek wszechstronny, nie tylko wspaniały rysownik, malarz, ale architekt, inżynier i konstruktor. Nieoceniony za swoje osiągnięcia na polu sztuki i techniki wieszcz dla wielu artystów, którzy namiętnie studiowali jego szkice i płótna. Do dziś badacze prac da Vinci nie mogą wyjść z podziwu nad ich mistrzostwem, słyszy się o próbie realizacji projektów technicznych mistrza. Ale poza tymi wspaniałymi dziełami spod ręki Leonarda wyszło kilka bardzo kontrowersyjnych prac, o których istnieniu nie wszyscy zdają sobie sprawę, a jeśli tak, dają jedynie wyraz swojego uwielbienia dla artysty i jego wszechstronnych zainteresowań. Okazuje się, że da Vinci nie tylko pasjonował się studium ludzkiego ciała, jego idealnymi proporcjami, ale również anatomią. Uczestniczył bowiem w sekcjach zwłok studiując w ten sposób anatomię człowieka, efektem czego są takie szkice jak Studium płodu ludzkiego, Studium szkieletu czy Studium narządów wewnętrznych. Artysta w szczególności interesował się powstaniem życia. By stworzyć rysunek embrionu w łonie matki nie wykonywał jednak sekcji, lecz analizował cielną krowę i przeniósł wyniki na człowieka. Było to pierwsze dokładne przedstawienie płodu w łonie matki. Wykonał odlewy ludzkiego mózgu i komór serca. Wszystkie wspomniane rysunki powstały z równą pasją i dbałością o szczegóły jak szkice do Damy z łasiczką. Dzisiejszy krytyk dostrzega w nich mistrzostwo, swobodną kreskę, doskonały rysunek i chwali wartości edukacyjne, ale pomyślmy jakie emocje wzbudzały wśród odbiorców współczesnych da Vinci? Czy ich tematyka, przedstawienie wnętrza ludzkiego ciała, nie wykazuje analogii do wystawy doktora Hagensa?
Szokujące. Kontrowersyjne. Skandaliczne! Może jednak warto zastanowić się głębiej nad wartością artystyczną tej wystawy? Za chwilę przytoczę kilka dzieł dobrze nam znanych i prosperujących w naszej historii i kulturze mistrzów, które nie odbiegają aż tak bardzo od wspomnianej ekspozycji, i mogły by pozwolić nam stwierdzić, że doktor Hagens zasługuje na pewne miejsce wśród nich. Może jest twórcą, którego wizje spotykają się z niezrozumieniem współczesnych, twórcą, który wyprzedza swój czas.
Inaczej temat śmierci, ale równie kontrowersyjnie, pojawia się w dzielach kolejnego znanego artysty, Andy Warhol’a, sztandarowego twórcy pop-artu, sztuki masowej. Maluje on obrazy cykliczne, i poza sławną Marilyn z jego pracowni wychodzą takie kontrowersyjne obrazy, jak Krzesło elektryczne czy Kraksa samochodowa.
Dlaczego inaczej odnosimy się do wystawy The Bodies? Może skandalista doktor Hagens jest współczesnym doktorem Tulpem i Rembrandtem w jednej osobie? Może jego twórczość jest niezrozumiana przez jemu współczesnych odbiorców a w przyszłości zyska uznanie i prestiż? Może jego twórczość przerasta nas, jako odbiorców?
Skandal w sztuce, czy ze względu na tematykę, tworzywo, warsztat czy środki wyrazu, nie wyklucza więc artyzmu. Skandal jest swego rodzaju narzędziem w rękach artysty czy Galerii Sztuki która próbuje zwrócić uwagę i wypromować nowatorstwo kreacji. Sztuka od zawsze szokowała i zaskakiwała, tak często, że zastanawiam się, czyż nie taki miał być jej cel. Dzięki temu, że rozwijała się, ewoluowała, artyzm i mistrzostwo mogły się stać wolne i nieokiełznane, wyrastać z kanonów i ram. Dzięki temu możemy dziś swobodnie i bezkarnie kształtować i rozwijać współczesną sztukę. Narzędziem artysty przestał już być tylko pędzel czy glina a środkiem wyrazy akademicko rygorystyczny kanon barw. Podstawą stała się czysta, niezmącona niczym wizja, pierwotny przekaz, pierwsze emocje. Ich realizacja, czyli proces twórczy, pozwala na swobodne wykorzystanie wszelkiego rodzaju tworzywa do stworzenia dzieła prawdziwego, nie spętanego w zakazy, nakazy i inne.
Od jakiegoś czasu wiele emocji, sporów, dyskusji i kontrowersji wywołuje szokująca, mrożąca krew w żyłach wystawa The Bodies The Exibition niemieckiego anatoma Gunthera von Hagensa. Zyskała sobie zarówno wielu zwolenników doceniających walory edukacyjne jak i wielu oburzonych przeciwników, zarzucających doktorowi Hagensowi brak poszanowania godności ludzkiej, stawiających wiele zarzutów natury moralnej i etycznej.
Zapytałam swoją znajomą, osobę, zupełnie nie związaną z zagadnieniami związanymi ze sztuką, co sądzi na temat Picassa i jego dzieł. Usłyszałam potok słów wypełniony po brzegi słowami krytyki i niepochlebnymi opiniami. Jak ktoś sprowadzający wszystko do kwadratów, trójkątów i kółek, uprawiając malarstwo na tak.. prymitywne, może zasłużyć sobie na miano artysty i osiągnąć uznanie jakim może się pochwalić (lub raczej mógłby) Picasso. Usłyszałam też, że tylko ktoś, kto tak naprawdę nie potrafi malować, nie zna się na rysunku, ale jest na tyle próżny, że pragnie sławy, tworzy takie obrazy jak Gitara czy wszystkie martwe natury Picassa.
Ostatnie Komentarze